Ian
Blog > Komentarze do wpisu
Gazety lub czasopisma
Nr 502

"Opóźniony pociąg z lotniska na stadion" - opisuje "Wyborcza Wrocław". Szanse na to, by do Euro 2012 powstało połączenie kolejowe wrocławskiego lotniska ze stadionem, są bardzo niewielkie. Wszystko dlatego, że Polskie Linie Kolejowe wciąż nie rozpisały przetargu na tę inwestycję. A podziemny peron na wrocławskim terminalu może być gotowy już za dwa tygodnie- pisze "Gazeta".

"Zamykają nam nocne apteki" - narzeka "Polska Gazeta Wrocławska" i dowodzi, że wrocławianie i urzędnicy nie wiedzą, dokąd pójść nocą po lekarstwa. Właściciela aptek rezygnują zaś z nocnych dyżurów, bo są nieopłacalne. Liczba aptek ma być, w myśl prawa farmaceutycznego, dostosowana do liczby mieszkańców. A miejski wydział zdrowia dysponuje nieaktualnym wykazem dyżurujących nocą punktów - dowodzi "Wrocławska".

"Czekoladowa wreszcie doczeka się remontu" - cieszy się "Wyborcza Wrocław". Dziś rozpocznie się tam usuwanie dziurawego asfaltu. Prace potrwają kilka dni, dniem i nocą, bez wyłączania ulicy z ruchu. Kierowcy będą jeździć po kostce brukowej do lata, kiedy drogowcy położą nową nawierzchnię. Do remontu w tym roku pójdą też - prócz zapowiadanych wcześniej arterii - Opolska, Starogajowa, Brucknera i Popowicka. Na remonty blisko 30 ulic miasto wyda ponad 25 milionów złotych - podlicza "Gazeta".

 Dziennik "Polska" dowiedział się, że   rodzina Stanisława Pyjasa, prawdopodobnie zamordowanego   przez SB w 1977 roku, początkowo zgodziła się na   ekshumację zwłok. Warunkiem było zachowanie dyskrecji   przez Instytut Pamięci Narodowej.           Problemy zaczęły się wtedy, gdy szef instytutu   Janusz Kurtyka opowiedział o planowanej ekshumacji mediom. Teraz matka opozycjonisty stanowczo   się jej sprzeciwia. Przyczyną irytacji kobiety miała być -   według gazety - natarczywość dziennikarzy, którzy od czasu   ujawnienia informacji o ekshumacji nie dają jej spokoju.

 Finalna wersja reformy szkolnictwa wyższego, autorstwa minister Barbary Kudryckiej, ujrzy dziś światło dzienne. Według "Dziennika Gazety Prawnej", choć okryta w resorcie ogromną tajemnicą, reforma na pewno będzie łagodniejsza od tej, która kilkanaście miesięcy temu doprowadziła do wojny z rektorami akademickimi.O co chodzi rektorom? Przede wszystkim mają zastrzeżenia do Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących, czyli projektu wyłaniania najlepszych uczelni, które dostaną lepsze dofinansowanie. Krytykują też zmianę procedur dotyczących tworzenia, znoszenia i przekształcania nowych uczelni. Do tej pory każdorazowo decydował o tym Sejm. Kudrycka chce, by leżało to w gestii resortu. Toczy się też spór wokół godła państwowego na dyplomach. Środowisko rektorów chce, by zostało, zaś ministerstwo chciałoby je usunąć - zaznacza "DGP".

W dzisiejszych gazetach podsumowanie zakończonego Przeglądu Piosenki Aktorskiej.

W "Rzeczpospolitej" czytamy, że kabaret niszczy aktorstwo. Jacek Cieślak pisze: "brak osobowości, refleksji i słaby warsztat młodego pokolenia estradowców ujawnił Przegląd Piosenki Aktorskiej. Po raz pierwszy śpiewano w języku obcym". O Słowence Zvezdanie Novacović, która wygrała konkurs czytamy: "kuriozalny popis dykcji i głosu, wyprany z refleksji, idealnie pasujący do programu  Zostań gwiazdą , gdzie występują połykacze ognia i baba z brodą. Zwyciężczyni wyjechała z Polski z sześcioma tysiącami euro i nie ma nadziei na to, że wzbogaci polskie życie estradowe, co było dotychczas tradycją wrocławskiej imprezy".

"Polska Gazeta Wrocławska" usprawiedliwia: "Słabiutki konkurs wynagrodziły przyprawiony groteską finał i przepiękna gala". Recenzją jest już sam tytuł: "Triumf smakowitej awangardy".

"Wyborcza Wrocław" zastanawia się czy PPA jest jeszcze Przeglądem Piosenki Aktorskiej. Nic nowego - zauważa Tomasz Wysocki: "Pytanie, czym jest piosenka aktorska, pada po każdej edycji PPA. I co roku dyskusja niczym konstruktywnym się nie kończy. Na ogół bywa pretekstem do krytyki organizatorów za jakość programu i wprowadzane nowości. I na ogół krytycy odwołują się do historii Przeglądu, mitologizują przeszłość, epokę brodatych artystów w czerni i artystek w zwiewnych sukniach, epoki warszawskich aktorów, którzy mieli tu swoją oddaną publiczność. Na szczęście te czasy już nie wrócą. Organizatorzy ostatnich edycji imprezy - Roman Kołakowski, Wojciech Kościelniak, Konrad Imiela - powiększyli scenę Przeglądu, rozsunęli kulisy, przesunęli horyzont. Teraz jest ona bardziej pojemna, bardziej różnorodna, ciekawsza".
Wg Magdy Piekarskiej "powodów, żeby wybrać się na PPA, jest z roku na rok więcej - wciąż nowi artyści zagraniczni do odkrycia, offowe spektakle za złotówkę, prezentacje anektujące publiczną przestrzeń, gale i koncerty finałowe - oby zawsze tak niepokorne i intrygujące jak tegoroczne. Szkoda jednak, że w tym wszystkim spada ranga konkursu". Agata Saraczy ńska dodaje: "Kolejne edycje PPA przekonują, że najważniejszy jest po prostu dobry show, który zapada w pamięć i rozpala serca publiczności. Wtedy mniej istotne jest, czy śpiewa aktor z dyplomem szkoły teatralnej, czy po prostu indywidualność ze świata muzyki".

poniedziałek, 29 marca 2010, ian.pelczar

Polecane wpisy