Ian
Blog > Komentarze do wpisu
Gazety lub Czasopisma
Nr 501

"Czy hasło 'Polska dla Polaków' jest nierasistowskie" - pyta "Wyborcza Wrocław". W procesie członków Narodowego Odrodzenia Polski i stowarzyszenia Zadruga wrocławski sąd będzie musiał odpowiedzieć na pytanie, czy hasła: "Biała siła", "Polska dla Polaków", "Europa dla białych, Afryka dla HIV" mają wydźwięk rasistowski. Wg "Gazety" "powołany przez sąd biegły z Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego uważa, że nie. I że głoszenie rasizmu nie jest zakazane przez prawo polskie". Dr Tomasz Scheffler odmówił rozmowy z "Wyborczą".

"Kobietom naukowcom będzie łatwiej" - pisze "Rzeczpospolita". Ministerstwo nauki wprowadza przepisy, które pomogą matkom-badaczkom godzić pracę z wychowywaniem dzieci. Według statystyk z karier naukowych dla rodziny rezygnuje wiele 30-letnich doktorantek. Karierę naukową mogą rozwijać później niż mężczyźni, bo publikacjom i badaniom poświęcają się dopiero, gdy odchowają dzieci. "To ciągły wyścig, by nie być w tyle za kolegami" - mówi przedstawiona na zdjęciu na pierwszej stronie "Rzepy" Katarzyna Matczyszyn z Instytutu Chemii Fizycznej i Teoretycznej Politechniki Wrocławskiej. Do gazety wypowiadała się przez telefon z lotniska we Frankfurcie, lecąc do Paryża, na spotkanie w sprawie europejskiego projektu. "Z 16 miesięcznym synem Filipem przez trzy dni będzie się widziała przez Skype'a"- zauważa "Rzeczpospolita".  Planowane przez rząd ułatwienia nie wliczają do wymaganego okresu przeprowadzenia badań i otrzymywania stypendiów czasu urlopów macierzyńskich i wychowawczych oraz lat powtarzanych ze względu na urodzenie dziecka. Wydłużony zostanie też czas habilitacji.

"Do czego jest zdolna telewizja?" - pyta wyemitowany wieczorem dokument telewizji France 2. Na potrzeby filmu stworzono fikcyjny teleturniej, przypominający eksperyment Milgrama z 1961 roku. Uczestnicy myśleli, że występują w pierwszym odcinku show, w którym zawodnicy są rażeni prądem za podanie złej odpowiedzi na pytanie. 69 kandydatów zgodziło się wziąć udział. I razić prądem. Szczegóły w dzisiejszej prasie, w całej Europie.

Rosjanie pilnie poszukują w archiwach tak zwanej   białoruskiej listy katyńskiej z nazwiskami blisko 4   tysięcy Polaków zamordowanych 70 lat temu przez NKWD.   Jeśli znajdą, premier Władimir Putin przekaże ją Donaldowi   Tuskowi 7 kwietnia w czasie uroczystości katyńskich -   dowiedziała się "Gazeta Wyborcza". Wspomniana lista jest największą dziś tajemnicą zbrodni z   1940 roku - czytamy w dzienniku. Jak powiedział gazecie   przewodniczący Federacji Rodzin Katyńskich - na ten   niezwykłej wagi dokument czekają tysiące rodzin Polaków,   którzy po 17 września 1939 roku zaginęli bez wieści na   zajętych przez Armię Czerwoną Kresach II RP.

"Fakt" zadaje pytania o kulisy "napadu stulecia". "Dwaj mężczyźni w średnim wieku, podający się za pracowników firmy ochroniarskiej wiedzieli, że na teren sortowni ich furgonetka musi wjechać tyłem. Podali nazwiska, które były na liście osób upoważnionych do odbioru gotówki. Mieli fałszywe legitymacje i wiedzieli, że pracownicy sortowni rzadko żądają dowodów osobistych, by sprawdzić dane. Wiedzieli, że przy sejfach jest tylko jedna kamera i jak mają stanąć, by nie objął ich monitoring. Kiedy już pojawiają się w kadrze, widać tylko fragmenty ich twarzy. Bardzo niewyraźne. Pytanie tylko, skąd mieli taką wiedzę" ? -zastanawia się "Fakt". "Polska Gazeta Wrocławska" idzie dalej i pyta, czy we Wrocławiu działa "gang złodziei milionów". "Być może Wrocław powinien być traktowany jako miasto podwyższonego ryzyka"- mówi rzecznik firmy ochroniarskiej Solid Security Krzysztof Lenard.

Ostatni zastrzyk z dopingiem Kornelia Marek wzięła na cztery-sześć dni przed startem sztafety na igrzyskach w  Vancouver - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza". Informację przekazał dziennikowi profesor Jerzy   Smorawiński, szef polskiej komisji antydopingowej, który dostał dokumenty w tej sprawie z kanadyjskiego laboratorium. Tytuł dnia - "Kornelia- kózka ofiarna". Radosław Leniarski pisze w "Gazecie Wyborczej", że "pełną winą za doping - największe przestępstwo w sporcie- nie wolno obciążać tylko młodej osoby. I zamykać oczu na chory system".

"Kolejarze myślą jak przerobić tory we Wrocławiu"- pisze "Polska Gazeta Wrocławska". Szlabany mają już nas nie zatrzymywać, bo niektóre przejazdy zostaną zlikwidowane. Bezkolizyjny ma być ruch m.in na Poprzecznej, Bardzkiej, Zwycięskiej, Strzegomskiej i Krzemienieckiej.

Według "Gazety Wyborczej" książę Karol nie kupi zamku na Dolnym Śląsku i nie sfinansuje remontu żadnego z nich. Według "Rzeczpospolitej" podczas spotkania z ministrem kultury książę Walii obiecał wsparcie odbudowy jednego z dolnośląskich zabytków. I oba tytuły mają rację. Powołano bowiem zespół, który ma przeprowadzić program renowacji jednego z dworków wiejskich w regionie. To brytyjsko-polski program pilotażowy, nad którym książę Karol objął patronat. "Spotkanie było przełomem(...)Ministerstwo Kultury i generalny konserwator zabytków nie mogą już dłużej udawać, że nie ma problemu"- mówi "Wyborczej" Wojciech Wagner, współautor publikacji "Śląsk. Kraina umierających pałaców".
 
Ponad milion złotych zarobiły przez pierwsze dwa miesiące tego roku na ukrytej reklamie w serialach największe polskie stacje telewizyjne - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".Liderem w lokowaniu produktów (product placement) w programie, filmie czy serialu telewizyjnym jest w tym roku stacja TVN, która w dwóch pierwszych miesiącach zarobiła w ten sposób 466 tys. zł. Natomiast w końcu ubiegłego roku liderem była TVP, która w ciągu czterech miesięcy zarobiła 2,9 mln zł. Stało się tak m.in. za sprawą serialu "Dom nad rozlewiskiem", w którym lokowano wiele produktów, np. Joanna Brodzik jeździła w nim samochodem marki Suzuki.  Do tej pory pod względem prawnym panowała w tym względzie dowolność. Teraz, za ok. pół roku, przepisy ulegną zaostrzeniu za sprawą nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, uwzgledniającej unijne dyrektywy dotyczące tego zjawiska. M.in. widzowie będą teraz wyraźnie informowani o reklamowanym produkcie przed rozpoczęciem programu, po jego zakończeniu i w trakcie przerwy reklamowej. Ta forma reklamy będzie zabroniona w programach publicystycznych, informacyjnych i dziecięcych. Nie będzie też product placementu tytoniu, leków i prawdopodobnie w Polsce alkoholu.

"Polska Gazeta Wrocławska" pisze, że uczniowie chcą już jutro obchodzić Dzień Wagarowicza. "Szkoły to wiedzą, strażnicy miejscy i policjanci będą wyłapywać uczniów z galerii i parków". W nagłówku "Wrocławskiej" słowo galeria utożsamione jest już jednoznacznie z centrum handlowym.

Jak Polacy widzą marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiegoi szefa MSZ Radosława Sikorskiego? - takie badania zleciła PO, a informuje o tym "Gazeta Wyborcza". Określenie tzw. profili osobowych obu rywali w prezydenckich prawyborach trwało dwa tygodnie, zapytano 8 tys. osób.Jako główną zaletę i Komorowskiego i Sikorskiego badani wskazali kompetencję. Największymi słabościami - także wspólnymi dla obu rywali - są: za mała wrażliwość na problemy społeczne i niezbyt eksponowany patriotyzm. Wg dziennika "Polska" na prawybory PO wyda pół miliona złotych. "To doskonale zainwestowane pieniądze" - mówią specjaliści od marketingu politycznego.

Wielu parlamentarzystów PiS chce kandydować na prezydentów miast i burmistrzów - informuje "Rzeczpospolita". To wynik sondaży przeprowadzonych na zlecenie władz tej partii w regionach. Na liście faworytów pojawili się m.in posłowie Dawid Jackiewicz (Wrocław) i Zbigniew Wassermann (Kraków).

Robi się tłoczno w klubach fitness. "Wrocławianki chcą być szczupłe na wiosnę"-pisze "Polska Gazeta Wrocławska" Od lutego większe zainteresowanie dotyczy szczególnie takich zajęć jak step, pilates i aerobik. Dominują panie między 30 a 40 rokiem życia. Instruktorzy podkreślają, że tygodniowe zrywy nie pomogą w zrzuceniu nadwagi. Trzeba ćwiczyć regularnie, "a oprócz tego konieczna jest zmiana diety" - mówią we "Wrocławskiej".

"Troszkę dłuższy rok z krótkiego życia osy" - czytamy w "Gazecie Wyborczej". Ocieplenie klimatu sprawia, że osy w Polsce pojawiają się nawet miesiąc wcześniej niż przed laty - piszą polscy naukowcy w cytowanym numerze "European Journal of Entomology". W Polsce dominuje osa niemiecka - czytamy w podpisie pod zdjęciem.
 
Będzie wojna cenowa na rynku sprzętu AGD - przewiduje   "Dziennik Gazeta Prawna". Jak czytamy w artykule -   ostrzejszą konkurencję zapoczątkuje Samsung.Koreański producent kupił od Amiki za 200 milionów   złotych dwie fabryki - lodówek i pralek, a to pozwoli na obniżenie cen.  Spadkom będzie dodatkowo sprzyjało umocnienie złotego wobec euro. Konkurencja prawdopodobnie nie   będzie miała wyjścia i również obniży ceny swoich   produktów - zauważa "Dziennik Gazeta Prawna".

Przed świętami Wielkiej Nocy urzędy kontroli skarbowej   będą sprawdzały kasy fiskalne - dowiedział się "Dziennik   Gazeta Prawna".  Ministerstwo Finansów wypowiedziało wojnę przedsiębiorcom,   którzy nie wydają paragonu z kasy fiskalnej. Kontrolerzy   fiskusa zaczęli się pojawiać w sklepach i punktach   usługowych znacznie częściej niż dotychczas. W dodatku   zmieniła się ich taktyka działania. Stopniały szanse   nieuczciwych przedsiębiorców na ukrywanie przychodu i   unikanie podatków - zauważa gazeta.
 
Dług publiczny na koniec ubiegłego roku przekroczył 51   procent PKB - wynika z wyliczeń "Rzeczpospolitej". Gazeta przyjęła metodę liczenia stosowaną przez Komisję   Europejską do obliczania zobowiązań poszczególnych krajów.   Polski dług - według tych obliczeń - zbliżył się na koniec   ubiegłego roku do 52 procent PKB. Nawet przyjmując krajowe   metody jest on na poziomie 51, 3 procent PKB - zauważa   dziennik. Jeśli szacunki "Rzeczpospolitej" się potwierdzą i dług   przekroczy tak zwany pierwszy próg ostrożnościowy z ustawy   o finansach publicznych (50 procent PKB) - rząd zmuszony   będzie do zaplanowania na przyszły rok budżetu z   deficytem, który nie może być wyższy niż 52,2 miliardy   złotych z 2010 roku. Oficjalne dane będą znane 30 marca.
 
Początek roku przyniósł wyraźne spowolnienie wydawania środków unijnych - wynika z raportu Komitetu Monitorującego Business Centre Clubu, a informuje o tym gazeta "Parkiet".W styczniu i lutym wyraźnie spadła wartość umów o dofinansowanie firm, niższa jest też wartość wydatków. Opóźnienia w płatnościach dla przedsiębiorców sięgają niekiedy nawet kilku miesięcy, chociaż od złożenia wniosku o płatność do przelania pieniędzy nie powinno upłynąć więcej niż dwa miesiące. Opóźnienia mogą spowodować utratę płynności finansowej firm, a nawet ich upadek.

czwartek, 18 marca 2010, ian.pelczar

Polecane wpisy